Mamusiu przytul mnie!

Gdy urodziłam L. całe nasze dotychczasowe życie zmieniło się diametralnie. Skończyły się przespane w całości noce, skończyło się przesiadywanie przed tv i laptopem. Zaczęło się karmienie, przewijanie i PRZYTULANIE <3

L. od urodzenia (jak 99% noworodków) chciała być przy mnie 24/24h. Karmiłam ją więc w salonie przed tv, ona zasypiała i spała w moich ramionach. Często też zasypiała, gdy nosiłam ją na rękach, później kładłam się na kanapie i spała na moim brzuchu. A za uchem…

Za uchem między innymi moi rodzice, którzy powtarzali
! odkładaj ją do łóżeczka
! nie noś jej tyle, bo się przyzwyczai
! nie śpij z nią w łóżku, bo nie będzie chciała spać później w łóżeczku
gdy tylko L. leżała sama i zaczynała marudzić brałam ją na ręce i spacerowałam po mieszkaniu a wtedy znów słyszałam:
! o! już się przyzwyczaiła. Tylko na rękach będzie.

L. spędziła pod moim sercem 9 miesięcy i nie zamierzałam nagle wrzucać jej do łóżeczka i zostawiać samej sobie. Dlatego nosiłam! nosiłam! karmiłam! nosiłam! przytulałam! nosiłam! bujałam! nosiłam!

17190369_10208857547173058_6002464554324200158_n

Po dwóch miesiącach L. ku zdziwieniu wszystkich – nie chciała być noszona na rękach. Chciała leżeć na pleckach, słuchać piosenek i oglądać obrazki. Nie chciała zasypiać, gdy tuliłam ją w ramionach i spacerowałam po mieszkaniu. Chciała zasypiać na leżąco. Karmiłam ją więc na kocyku, a gdy zasypiała przenosiłam do łóżeczka i znów ku zdziwieniu wszystkich – L. nie budziła się i spała po 3h w SWOIM ŁÓŻECZKU!

Drogie Mamusie! Noworodek to nie potwór, który jest zaprogramowany na niszczenie nam życia i zabieranie całego naszego czasu. Noworodek to maleńka istota, która potrzebuje ciepła i obecności rodziców. Potrzebuje czasu i dotyku. Więc jeśli ktokolwiek mówi Wam to, co mówiono mi – uśmiechnijcie się ładnie i zróbcie po swojemu. Przytulajcie, całujcie, lulajcie i noście. To najpiękniejszy czas dla Was. Któregoś dnia Wasza mała dzidzia dorośnie i nie będzie chciała siedzieć w Waszych ramionach. A wtedy Wy – wierzcie mi lub nie – zatęsknicie za tą malutką dzidzią, która dawała się przytulać i lulać bez najmniejszego sprzeciwu.

Nie! Nie jest to post obrażający moich czy czyichkolwiek rodziców, bo sami na pewno wiecie, jak wiele im zawdzięczamy. Dziadkowie L. są najlepszymi dziadkami na świecie i wiem, że gdyby mogli – daliby jej gwiazdkę z nieba. Jestem jednak pewna, że gdy urodził się mój brat a później ja – moi rodzice również chcieli niektóre decyzje podejmować sami.

Nie! Nie jestem przemądrzałą młodą mamą, która wszystko wie najlepiej. Niejednokrotnie o wiele rzeczy związanych z wychowaniem L. pytam moich rodziców, dziadków czy ciocie, które wychowały swoje dzieci. Ale nie jestem krową, która wszystko robi tak, jak mówią inni.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , | Skomentuj

Wakacje?! Jakie wakacje!

Bezpowrotnie minęły czasy, gdy wakacje kojarzyły się z błogim lenistwem i spaniem do południa. Teraz wakacje to tylko nazwa. Każdego dnia trzeba wstać, karmić, przewijać, zabawiać, usypiać. Dodatkowo ugotować obiad, czasem coś sprzątnąć, nastawić pranie. Czy narzekam? Nigdy w życiu! Każdy dzień jest pełen nowych niespodzianek. Nowych uśmiechów.

Jak wyglądały wakacje gdy byłam dzieckiem? Pewnie tak jak u większości z Was. Spałam do południa, niczym się nie martwiłam. Całe dnie spędzałam na zabawie z przyjaciółkami. Najczęściej przesiadywałyśmy w namiocie i tworzyłyśmy „dzieła literackie” na starej niemieckiej maszynie. Tak! Od zawsze lubiłam pisać.

Jesień, jesień, jesieniucha
Częste deszcze, ciągła plucha.
Ciągle pada, pada, pada.
Wielka nuda, wielka zdrada!
Mam nadzieję, że już wkrótce,
Zacznie padać śnieg przy gruszce.
Jestem wściekła, skargę składam
Jesień jest przewredna gadam.
Tak jest zimno i paskudnie (?)
Bardzo cicho, wręcz przenudnie!

Tak, tak! :D To mój wiersz z dzieciństwa. Nie mam pewności, czy dobrze go zapamiętałam i czy faktycznie był tak krótki. Napisałam go chyba w 2 lub 3 klasie szkoły podstawowej. Napisałam jeszcze kilka innych. Chyba niestety nie zachowały się żadne „rękopisy” ;)
Później pisanie wierszy nie szło mi już tak sprawnie i zaczęłam pisać prozą. W swoim dorobku mam nawet scenariusz do przedstawienia na dzień matki. Jak sobie przypominam całe to reżyserowanie, mówienie kto gdzie ma się ustawić, jak mówić. Zabawnie było :)

Ciekawe jak będą wyglądać wakacje mojej córki. Jakie zabawy będą „na topie”, gdy L. będzie starsza.

Mamo!? A Ty w co się bawiłaś, gdy byłaś dzieckiem? Jak wyglądały Twoje wakacje?

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 1 komentarz

WYPRAWKA !?!

Dziś trochę z przymrużeniem oka. L. jest moim pierwszym dzieckiem, a ja upartą babą która czasami nie lubi pytać innych o zdanie. Tak też się stało w przypadku wyprawki. Żywioł!

Co przygotowaliśmy dla dziecka :
<3 ubranka od rozmiaru 50 w tym :
*body na krótki i długi rękaw sztuk nie wiem ile
*pajacyki sztuk nie wiem ile
*spodenki długie sztuk nie wiem ile
*skarpetki sztuk mało!
*sweterki z długim rękawem, cieńsze i grubsze
*kurteczki

<3 wanienka
<3 przewijak
<3 szafa
<3 łóżeczko
<3 kosmetyki do i po kąpieli:
*żel do kąpieli
*szampon
*oliwka
*krem na odparzenia

<3 szczotka do włosów
<3 butelki
<3 szczotka do mycia butelek
<3 stojak na butelki
<3 pościel do łóżeczka
<3 ręcznik
<3 mleko w proszku
<3 poduszka do karmienia
<3 wózek
<3 fotelik

Wiecie, chyba nie pamiętam jednak wszystkiego, bo z pewnością było tego więcej.
Teraz druga lista, ta sama, tylko z dopiskiem. Co, po co i dlaczego + moja rada dla przyszłych mam :

<3 ubranka od rozmiaru 56
L. urodziła się długa na 52cm,wszystkie ubranka od rozmiaru 50 były więc na dzień dobry za małe i zalegają mi teraz w szafie, przez co mam mniej miejsca na swoje ubrania. PAMIĘTAJCIE! Kupcie po jednym lub dwa komplety ubranek w rozmiarze 50 jeśli uważacie, że jest taka konieczność. Ale nie więcej. W rozmiarze 56 również polecam nie szaleć. Są dzieci, które rodzą się "długie", a szkoda pieniążków na coś, co może się nie przydać. Gdy dziecko przyjdzie na świat również można kupić mu ubranka :D

<3 wanienka – nie przydała się. Położna poleciła nam przez pierwsze 6 tygodni kąpać córkę za pomocą specjalnych ściereczek zakładanych na ręce, które moczyliśmy w miseczce z ciepłą wodą. Po co i dlaczego? Żeby L. nie płakała z powodu kąpieli. W pierwszych tygodniach życia dziecko niewiele widzi i o ile pływało sobie beztrosko w brzuchu mamy przez ostatnie 9 miesięcy o tyle kąpiel w wannie może już nie być tak przyjemna.
Po 6 tygodniu L. wykąpała się w wanience 2 razy po czym zaczęliśmy ją kąpać w brodziku prysznicowym. Ma dużo miejsca dla siebie, może machać rączkami i nóżkami a kąpiel to chyba jedno z jej ulubionych zajęć :)

<3 szafa się przydała. Stoi obok przewijaka i przebierając L. pampersa mogę również przebrać jej ubranko bez zbędnego chodzenia po pokoju na wszystkie strony.

<3 łóżeczko na początku parzyło L. w pupę. Z tego tylko powodu, że potrzebowała obecności mamy. W nocy spała jak aniołek, w ciągu dnia nie chciała być do niego wkładana. Około 6-7 tygodnia minęło jak ręką odjął. Teraz w ciągu dnia śpi na łóżku rodziców, bo zasypia przy cycu, a w nocy pochrapuje w swoim łóżeczku.

<3 kosmetyki do kąpieli – kolejna zbędna rzecz. Po powrocie ze szpitala miałam tyyyyyle mleka, że używałam go nie tylko do karmienia L. Dodawałam je właśnie do wody którą myliśmy L. To zdrowe dla skóry i przyjazne dla portfela ;)

<3 szczotka do włosów przydaje się od początku, choć L. miała niewiele włosów po urodzeniu, ale tatuś po każdej kąpieli ładnie zaczesuje córeczce grzywkę na lewo :D

<3 butelki. O jejku! Mieliśmy 4. Czasami dawaliśmy L pić wodę przegotowaną. Jak nie chciało mi się umyć jednej butelki to brałam drugą. Jeśli planujecie karmić piersią, kupcie na początek jedną butelkę ;)

<3 szczotka do mycia butelek również się nie przydała. Czyt. wyżej.

<3 stojak na butelki. Spodobał nam się bo wyglądał jak zielone gałązki. W rezultacie zbierał tylko kurz, choć nie powiem, butelki również na nim wisiały.

<3 pościel do łóżeczka. Raczej bez komentarza. Jeśli Twoje dziecko będziesz przykrywać kołderką (co nie jest polecane w pierwszym roku życia), kup 2 komplety na początek. Jeden na teraz, drugi na zmianę.

<3 ręcznik a najlepiej dwa. L. często po kąpieli robiła nam psikusa. Kładliśmy ją na przewijaku i zaczynaliśmy wycierać a ona nagle robiła siku :D Takim ręcznikiem dzidzi już raczej nie da się wytrzeć :D

<3 mleko w proszku. Od razu mówię, że to nie był nasz pomysł. Dostaliśmy :D Po co? Cytuję:"Nie wiadomo czy mała się będzie najadać. A jak będziesz miała chude mleko? Albo stracisz pokarm? Lepiej żeby było w domu."
Nie ja płacę więc niech stoi. L. ma prawie 6 miesięcy, niedługo będę mogła wyrzucić mleko, bo kiedyś je otworzyłam. Byłam pewna, że L. pomimo opróżnienia moich piersi jest nadal głodna (głupia ja!). Zrobiłam jej mleko a ona ledwo je spróbowała. Marnotrawstwo w najlepszym wydaniu :D

<3 poduszka do karmienia podobała nam się chwilę. Później rzuciłam ją w kąt i zbierała kurz.

<3 wózek nie wiedziałam jaki :O kupiliśmy pierwszy lepszy. Był do kitu. Później dostaliśmy drugi, L. szybko z niego wyrosła. Na koniec dostaliśmy 3, najlepszy, najładniejszy. Gondola + spacerówka + maxi cosi. To był strzał w 10! Pozostałe dwa poszły na sprzedaż.

<3 fotelik. Szatański wymysł. L. wyglądała w nim jakby miała się złamać za chwilę. Więc jeździliśmy z nią w miarę możliwości jak najmniej.

Ostatnie kilka słów i kończę, bo pewnie ziemniaki Wam się gotują.
Nie kupiłam maści na sutki, odpowiedniej ilości podpasek, bielizny do karmienia.
Wszystko to przydało się, a nikt mi nie powiedział.
Biustonosz do karmienia najlepiej kupić już po nawale, to taka moja obserwacja.
Co jeszcze przydałoby się jako wyprawka :
Okulary na podczerwień. W nocy nie widziałam L. musiałam zapalać jakieś światełko, które często przyciągało jej uwagę i sprawiało, że zamiast jeść to L. chciała się w nie gapić a potem nie chciała spać.

Czekam na Wasze perełki dotyczące wyprawki :D

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | Skomentuj